Recenzje naszych klientów

Iwona Wójtowicz napisał/-a 03.08.2017-0
Iwona Wójtowicz napisał/-a 03.08.2017-0
Iwona Wójtowicz napisał/-a 03.08.2017-1
Iwona Wójtowicz napisał/-a 03.08.2017-2
Iwona Wójtowicz napisał/-a 03.08.2017-3
Iwona Wójtowicz napisał/-a 03.08.2017-4
Iwona Wójtowicz napisał/-a 03.08.2017-5
Iwona Wójtowicz napisał/-a 03.08.2017-6
Iwona Wójtowicz napisał/-a 03.08.2017-7

Iwona Wójtowicz napisał/-a 03.08.2017

Zdjęcie na papierze to coś rzadko dzisiaj spotykanego. Nie bez powodu mówią, że fotografia analogowa miała "klimat", i choć zdjęcia cyfrowe wywołane na papierze fotograficznym to nie to samo, wrażenie, jakie robi to samo zdjęcie oglądane na ekranie komputera, a na żywo, jest zupełnie inne.

Sama czasem wywołuję moje prace z ciekawości, chcę zobaczyć, jak prezentują się jako namacalne obrazy. Dzięki Saal Digital Polska miałam okazję zrobienia całej fotoksiążki.

Forma jaką wybrałam, to jak widać, mini portfolio. Wybrałam zdjęcia z ostatnich lat, starając się ułożyć je w spójną całość.

Aby stworzyć swoją książkę na Saal Digital należy pobrać i zainstalować dedykowaną aplikację z ich strony. Przerażona ilością czasu, jaką miałabym poświęcić na tworzenie projektu, odkładałam to jak tylko się dało (choć nie tak długo, jak napisanie tej recenzji) czyli do ostatniej chwili. Okazało się, że nie taki diabeł straszny - program jest intuicyjny - mi na pewno pomogła znajomość InDesign, ale taka wiedza zupełnie nie jest potrzebna przy używaniu tej aplikacji. Do wyboru mamy stworzenie projektu od podstaw w aplikacji, użycie gotowych szablonów lub wgranie projektu właśnie z InDesign.

Ja wybrałam opcję pierwszą oraz format kwadratowy o wymiarze 28x28cm, niestety nie ma do wyboru większych kwadratów, ani pionowych książek, po mojej większa jest pozioma 42x28cm i to tyle. Mniejszych rozmiarów jest większy wybór. Papier oczywiście matowy (za co Saal odejmuje nam 25zł od zakupu, a ja na prawdę nie rozumiem ludzi, którzy wywołują na błyszczącym, klejącym, palcującym się, papierze, na którym w dodatku niewiele widać bo robią się na nim odbłyski), okładka biała, choć kusiła mnie eko skóra, nie dało się na niej zrobić loga, więc wzięłam zwykłą kartonową, bez watowania - i tak okazuje się solidna, na okładkę dodałam swoje logo.

Pamiętam, że skończyłam i wysłałam projekt do zamówienia w niedzielę, a książka przyszła do mnie już w środę, więc nie czeka się praktycznie wcale, na prawdę duży plus za tempo. Za to cena 20zł za wysyłkę jest trochę spora.

Moje wrażenia: okładka, jak wspomniałam solidna, szycie porządne, książkę można bez problemu otworzyć całkiem na poziomo. W środku papier fotograficzny, czyli taki, który jak za dawnych czasów naświetla się aby wywołać zdjęcie- dla mnie na plus. Papier jest gruby, dobrej jakości, strony nie gną się przy przeglądaniu, kolory są nasycone, dobrze odwzorowane.

Jak widać plusów jest wiele, minusów prawie wcale, ogólnie polecam wywoływanie zdjęć i oglądanie ich na żywo. Dla fotografów jest to (powinno być) szczególnie ważne, ale myślę, że dla każdego jest to przyjemność, choćby oglądając zdjęcia pamiątkowe. Taka fotoksiążka to jedna z form prezentowania swoich prac, czy wspomnień. Link do Saal Digital: www.saal-digital.pl
To tyle moich wypocin, zapraszam do oglądania.

Źródło: https://iwonawojtowicz.blogspot.de/2017/07/recenzja-saal-digital-fotoksiazka.html